Wspomniany na początku konkurs (na najlepsze gospodarstwo turystyczne) organizowany jest corocznie od 12 lat przez Program I Polskiego Radia pod patronatem Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Dziękujemy bardzo naszym Gościom za tę nagrodę, ponieważ m.in. ich opinie były brane pod uwagę w ocenie gospodarstwa. Chcielibyśmy bardzo podziękować Panu Witkowi Zawadzkiemu, który zbudował naszą stronę internetową. Cieszy się ona uznaniem wśród internautów i bardzo przyczyniła się do naszego sukcesu. Od maja 2006 r. obejrzało ją (przez 8 miesięcy) ponad 100 000 osób - aż licznik zaczął liczyć od początku i nie wiem czemu już po raz czwarty zaczyna liczyć od nowa.
Młyn "Hipolit" zbudowany w 1937r. Położony w zakolu rzeki Bystrej, przy szlaku turystycznym Nałęczów - Wojciechów. Zachowaliśmy wystrój starego młyna, na parterze urządziliśmy salon z kominkiem oraz muzeum minerałów. Oferujemy dwa pokoje gościnne z łazienkami. Fragmenty ścian wyłożone są kłodawską solą kamienną do inhalacji - bogatą w makro i mikroelementy- (szczególnie wskazane dla osób ze skłonnościami do przeziębień, chorych na górne i dolne drogi oddechowe, cierpiących na alergie i żyjących w stresie). Nasi goście mogą korzystać z wyżywienia na miejscu (śniadania i obiadokolacje). Organizujemy ogniska, kuligi, przejażdżki bryczkami, płukanie złota, pikniki, imprezy integracyjne. Zapraszamy na specjalność młyna - herbatę z ziołowym syropem "Hipolit". Po czterech latach w Młynie i wielu korzyściach płynących ze zwyczajów kultywowanym w naszych rodzinach (np. przepis na syrop wytwarzany przez nas, rodzinne przepisy kulinarne czy historie rodzinnych)widzimy jak wiele można zyskać dzięki tradycji.
Na kupno tego starego i nieczynnego od lat młyna zdecydowaliśmy się przypadkowo (mąż w toalecie, a jak powszechnie wiadomo jest to najlepsze miejsce do przemyśleń, czytał gazetę z ogłoszeniami). Pod hasłem "Maszyny, urządzenia, inne" znajdowało się ogłoszenie o sprzedaży młyna w okolicach Nałęczowa i tak po szybkim obejrzeniu budynku, w grudniu 2003 r. staliśmy się właścicielami młyna do generalnego remontu. Jedyne czego nam nie brakowało to wyobraźnia, zapraszamy do obejrzenia efektów. Większość prac została wykonana przez mojego męża, Grzegorza, chociaż sprzątanie było całe moje. Jeżeli dodam, że mieliśmy wtedy 2 letniego syna to jasnym się staje, bez pomocy babci Michałka (mojej mamy) niewiele udało by się dokonać.
Po pół roku od kupienia młyna całkiem przypadkowo okazało się, że młyn jest związany z historią naszej rodziny od kilkudziesięciu lat. Może się to wydawać dziwne, ale jest wyjaśnieniem dlaczego nas tak mocno zauroczył budynek niezbyt piękny, brudny i zniszczony. Mąż usilnie nalegał, aby młyn nazywał się "Hipolit".
Nazwa "Hipolit" pochodzi od imienia brata mojej babci. Cała rodzina babci Szpotakowskiej mieszkała w Nałęczowie gdzie pradziadek był weterynarzem. Jeździł, często razem z dziećmi, do okolicznych gospodarzy leczyć zwierzęta. Przy tej okazji jego syn Hipolit poznał piękną Zofię, córkę młynarza z Nowego Gaju. Doszło do zaręczyn. Kiedy jednak do Nałęczowa przyjechali na wypoczynek legioniści Piłsudskiego, Zofia zakochała się w jednym z nich i zerwała zaręczyny. Zrozpaczony Hipolit nie wytrzymał rozstania i popełnił samobójstwo przy użyciu weterynaryjnych medykamentów ojca. Do dzisiaj nie wiadomo gdzie jest jego grób. Teraz czasami w południe duch Hipolita odwiedza młyn, a my pozostajemy z nim w wielkiej przyjaźni.
Serdecznie zapraszamy. Anna, Grzegorz i Michałek Bukowscy oraz moja mama Janeczka wraz z pozostałymi członkami rodziny (pies Ursa - kaukazo-bernardyn, koty Mocart, Bartek, Tygrys -niestety po 12 latach Mozart zmarł z powodu zatrucia i sepsy, a Tygrysa zagryzł jakiś pies, jest to jeden z najsmutniejszych momentów naszego życia). Z powodu wielkiej rozpaczy Michałka pojawiły się w krótkim czasie Pifcia i Psotka, którą w Lublinie ktoś wyrzucił na śmietnik.
Teraz mamy jeszce Tygryska - imię mylące jeżeli chodzi o płeć i mamy 4 kotki.Jak na ironię losu nasz syn okazał się alergikiem na kocią i psią sierć - teraz zwierzątw mają siedzibę w kotłowni i pod werwndą.Prosimy szczególnie Gości indywidualnych o wcześniejszy kontakt telefoniczny - proszę zobaczyć na stronie "imprezy" usprawiedliwienie naszej prośby. Chcemy również poinformować wszystkich naszych Gości, iż muzeum W NIEDZIELE jest NIECZYNNE.
.
Po wielu staraniach udało nam się odnaleźć zdjęcie Hipolita Szpotakowskiego i jego rodziny. Pozostałe spłonęły w Powstaniu Warszawskim.